Wyświetl pojedynczy post
flamengista
Piknik
 
 
Od: 03.2004
Skąd: Kraków/Bronowice

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#341
Stary 15.04.2011, 22:33
Moim zdaniem zagraliśmy zdecydowanie najlepszy mecz tej rundy.

Po pierwsze - Bełchatów zawiesił dość wysoko poprzeczkę. Nie grali nic zaskakującego - zawężenie formacji i gra z kontry - ale robili to całkiem nieźle. Grali konsekwentnie - nawet po stracie 1, 2 bramki i grając w 10. Jedyne, co można im zarzucić to polowanie na nogi naszych - ale tu zawinił sędzia, który powinien chronić zawodników chcących grać w piłkę. A nie drwali.

Nasza obrona w tym meczu wyglądała naprawdę nieźle. Współpraca Chaveza z Jaliensem układała się poprawnie, w zasadzie ustrzegli się poważniejszych błędów. Oczywiście zawaliliśmy przy stałym fragmencie gry - tego można było się spodziewać. No i BOT miał jeszcze jedną setkę. I tak nieźle w porównaniu z Kielcami.

Środek pola - wystawienie trójcy Siwakow-Wilk-Jirsak dało nam całkowitą dominację w środku pola. Nasi nie bali się pograć piłką - usypiając przeciwnika, wybijając go z rytmu i zwyczajnie go męcząc. Tak właśnie trzeba grać - nie szukać od razu po 2-3 piłkach prostopadłego podania. Przeciwko dobrze ustawionemu taktycznie Bełchatowowi stworzyliśmy masę świetnych sytuacji bramkowych, wykorzystując zaledwie 3. Ale ważne, że są te sytuacje.

Sędziowanie po raz kolejny skandaliczne. Mecz wygraliśmy, ale co by było gdyby mecz się ułożył inaczej? Nie podyktowanie dwóch tak ewidentnych karnych - to już nie może być przypadek. Albo sędzia nie nadaje się do ekstraklasy, albo nadaje się do celi.

Moje oceny piłkarzy:

Pareiko - 10. Znowu bezbłędnie, coś niesamowitego. Oby tak dalej.
Cikosz - 6. Solidny występ, dziś mało wykorzystywany w ofensywie mimo że ładnie się pokazywał.
Chavez - 7. Solidnie, pewnie - szczególnie podobała mi się udane interwencja w sytuacji, która mogła się skończyć sam na sam dla BOT - świetnie zablokował przeciwnika.
Jaliens - 8. Jednak obrońca umiejący dobrze wyprowadzać piłkę to skarb. Wreszcie bardzo dobry mecz Kewa - mam nadzieję, że aklimatyzacja u nas dobiegła końca.
Pajlić - 6. Solidnie, walecznie - głównie w obronie. Często zbiegał do środka i szukał gry - może mało stwarzał zagrożenia na skrzydle, ale pomagał w rozgrywaniu piłki w ataku pozycyjnym.
Wilk - 8. Bardzo dobry występ naszego kapitana, okraszony bramką. Czarek musi jednak poprawić przyjęcie piłki - to wbrew pozorom można jednak wytrenować. Za często mu odskakuje. Na plus umiejętność gry na 1-2 kontakty - powinien to robić częściej.
Jirsak - 7. Zadziwiające, ale Czech gra coraz lepiej. Może po prostu potrzebował zaufania za strony trenera?
Sziwakow - 5. Zdecydowanie najsłabszy z Wiślaków. Owszem, ładnie się pokazywał, łatał dziury. Ale był za wolny, spowalniał szczególnie kontry. W drugiej połowie było trochę lepiej, niż w pierwszej.
Kirm - 6. Dziś słabszy występ, ale nie zszedł poniżej solidnego poziomu. Wyraźnie próbował strzałów na bramkę ale mu nie wychodziło. Paradoksalnie gdy grał na prawym skrzydle, udało mu się wreszcie parę razy wygrać pojedynek 1 na 1 i groźnie dośrodkować.
Melikson - 10. Gracz meczu. Boję się tylko, by go ktoś nie załatwił brutalnym wślizgiem. Wyrasta na gwiazdę Wisły i całej ligi.
Genkow - 8. Owszem, zmarnował dziś mnóstwo sytuacji. Ale z drugiej strony - on do nich dochodzi. Wyraźnie złapał dobrą formę i mamy z niego coraz większą pociechę. Wreszcie pokazał, jak dużym jego atutem jest gra głową.

Maaskant - dobrze dobrana taktyka, dobrze dobrani wykonawcy - czego chcieć więcej?

Zmiennicy:

Rios - on nie chce sam sobie dać szansy. Miał idealną okazję w tym meczu, żeby się wykazać. Przeciwnik zmęczony, drużyna na fali. Miał setkę i ją koszmarnie zmarnował, jak junior. Ten chłopak może i ma technikę, ale nie ma za grosz instynktu strzeleckiego. Może na ME wystarcza jego technika, ale na naszą ligę to za mało.
Garguła - ten z kolei dostał mniej czasu, ale lepiej go wykorzystał. Biegał jak szalony, widząc wyraźnie szanse w zawieszeniu Wojtka Ł. Będzie dostawał więcej szans i doskonale o tym wie. Było z niego sporo pożytku - wywalczył parę wolnych, brał grę na siebie. Sporo jak na niecałe 10 minut.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
Odpowiedz cytując