Genkow przypomina mi trochę Brożka

Widać, że złapał większą pewność siebie i już nawet nie chodzi o samo zdobywanie bramek, co o zachowanie na boisku, rozegranie i wychodzenie po piłkę. Podobieństwo jest również takie, że po zmarnowaniu setki, strzela z trudniejszej pozycji

4 bramki w 3 meczach robią wrażenie. Ilość sytuacji jakie miał również. Mimo, że nie wykorzystał kilku dogodnych szans,widać że czuje grę i złapał wspólny język z resztą. Jest to miła odmiana, jeśli sięgniemy pamięcią i przypomnimy sobie Genkowa zagubionego świeżaka w meczu z Arką.
Duże słowa uznania dla Pareiki za wybronienie tego strzału, po którym mogło być 3:2.
Brawa dla Maora, w pierwszej połowie się rozkręcał, by w drugiej pociągnąć drużynę do zwycięstwa.