|
Może poziom gry nie był jakiś bardzo porywający, ale meczyk się bardzo przyjemnie oglądało. Przez chwilę miałem obawę, że może stać się to, co z Koroną i Podbeskidziem, ale na szczęście końcówka tym razem należała całkowicie dla nas. Szkoda, że pod koniec nie udało się jeszcze czegoś strzelić, gdy GKS po golu na 3:1 był całkiem rozbity, ale nie ma co marudzić - MISTRZOSTWO JEST NASZE!
|