RAF napisał(a):

martin_6,
Dziekuje, mnie rowniez z Toba bardzo milo sie dyskutuje. Ja tylko staralem sie zwrocic uwage na pewne rzeczy ktore w mojej ocenie daza do zaklamywania rzeczywistosci. Uwazam ze blednie przyjeto, albo chciano przyjac, zasade iz o zmarlych powinno sie mowic dobrze. Ja uwazam, ze o zmarlych, a zwlaszcza niezyjacych osobach publicznych trzeba mowic PRAWDE. Jezeli kolega powiedzial (nie Ty) ze Kaczynski Komorowskiego bil na glowe, to ja nie negowalem inteligecji Kaczysnkiego,tylko pokazalem sytuacje w ktorych sie nie wykazal. Dla mnie inteligencja to nie tytul przed nazwiskiem, dla mnie inteligencja to umiejetnosc dostosowania sie do sytuacji, do pozycji jaka sie zajmujesz, to umiejetnosc przemilczenia czasami, dla mnie wykladnia inteligencji jest zachowanie osoby w stosunku do drugiej osoby czy tez do wydarzenia. Stad pokazalem te sytuacje. Oczywiscie, mozecie powiedziec ze z drugiej strony tez padaly ostre slowa. I macie racje, ale zauwazcie ze obecnie tylko jest winna PO nie PiS czy Kaczynscy. Nie mowie ze Kaczynski nie byl inteligentny. On byl. Mnie sie wydaje ze prezydentura go przerosla, ze on nie rozumial do konca jej istoty.
Pozdrawiam
|
Co do inteligencji to ja uważam, że Kaczyńscy są naprawdę ponadprzeciętnie inteligentni, choć to moja osobista opinia i nikomu jej nie zamierzam udowadniać (nie mam zresztą jak). To jak tę inteligencję wykorzystują, to już odrębna sprawa i tu jest pole do dyskusji jak najbardziej. Tak samo uważam, że Jarosław jest świetnym politykiem (i znowu, nie ma to nic wspólnego z tym, czy go popieram czy nie). W przeciwności do Lecha, który miał raczej bardziej cechy dobrego państwowego urzędnika. Pokazał to zresztą, będąc prezesem NIK-u i Ministrem Sprawiedliwości. Prezydentura go przerosła - z tym się zgodzić. Nie pasował tam i sam nie najlepiej się w tej roli czuł - takie przynajmniej informacje płynęły z jego otoczenia.
Cytat:
|
W technikum tez zwracalismy sie do nauczycieli "per panie profesorze". Odnosnie tej kwesti i Kaczynskiego: tak slyszalem, nie bylem tego pewien co zaznaczylem w swojej wypowiedzi.
|
W technikum czy liceum tak jest, to akurat wiem. Ale uczelnia wyższa to co innego. Na AGH przynajmniej, do doktora mówi się "Panie Doktorze", do Inżyniera "Panie Inżynierze", a do profesora "Panie Profesorze". Mamy wykładowcę, profesora nadzwyczajnego AGH (starającego się nomen omen o profesurę zwyczajną) i nikt nie wyobraża sobie, by zwracać się do niego inaczej, niż "Panie Profesorze".
I odpuśćmy sobie lepiej argumenty w stylu "spieprzaj dziadu!", bo to do niczego nie prowadzi.