|
Ciekawe co by się stało, gdyby jutro nagle pojawiły się artykuły w prasie o tym, że sprzedawali mecze Małecki, Genkow, Sobolewski albo kilku innych kluczowych graczy Wisły - czy ci co teraz tak się cieszą też byliby tacy pierwsi do zawieszania i wyrzucania.
Fakt, że Łobodziński zarabia grubą kasę i się "nie spłaca" niektórym ewidentnie zaciemnia widok i pierwsi się rwą do kamienowania.
Nie ma wyroku - nie ma konsekwencji i tak powinno być w normalnym kraju.
PS. jeśli przynajmniej byłyby wniesione zarzuty - można by się zastanawiać nad zawieszeniem/nie wystawianiem w składzie, ale jak na razie to Łobodziński twierdzi że jest niewinny, a prokuratura chyba jego o nic nie oskarżyła (jeszcze) - w przeciwieństwie do innych z Zagłebia.
Ostatnio edytowane przez TeeS : 15.04.2011 o godz. 14:22.
|