PiotrG napisał(a):

Kolego Piotrze, weź nie unoś się tak, bo Ci żyłka pęknie. Wisła jak grała w 10 z Koroną to murowała bramkę. To, że czasem wyszli na kontrę we 2-3 wcale tego nie zmienia. Nigdzie nie napisałem, że Wisła zrobiła źle, że cofnęła się jak grała w 10. Miałem do Maskaanta pretensje o co innego. O to, że ściągnął tych zawodników, którzy te kontry robili i zostaliśmy zupełnie bez zębów z przodu.
Nigdzie nie napisałem, że nie popieram Maskaanta, wręcz przeciwnie, byłem jednym z tych, którzy pisali, że ten zespół wcale nie jest taki słaby, że ma potencjał i że trzeba poczekać na lepsze rezultaty. Za co oczywiście byłem jechany przez ekipę pesymistów z Wolfym na czele. Śmieszy mnie ten Twój cały wywód, który był zapewne napisany do mnie, a odnoszący się do spraw i sytuacji w których w ogóle nie zawierałem głosu.
Mam nadzieję, że dotrze do Maskaanta po tym remisie, że aż tak asekurancko grać nie warto. Trzeba mieć tego jednego typowego napastnika, choćby się grało w 9, bo inaczej to sam sobie robisz kuku. Samo usprawiedliwianie się, że Andraż był tym napastnikiem jest śmieszne, bo było gołym okiem widać, że wcale nie grał w ataku; poza tym to nie jest typowy napastnik i nie można się spodziewać po nim gry w ten sposób.
Jestem zwyczajnym przeciwnikiem pisania o nagonce na Maskaanta; nie zauważyłem żeby ktoś tu pisał, że Maskaant powinien odejść czy podobne bzdury. Wisła prowadziła 2:0, Maskaant dał dupy ze zmianami i Wisła zremisowała 2:2. Okej, można obstawać przy tym, że przy innych zmianach byłby podobny rezultat, ale ja w to zwyczajnie wątpię. Chodzi o ten jeden konkretny mecz, Maskaant zaryzykował skomasowaną obroną i przerżnął - zdarza się. Ale nie będę czytał bzdur typu 'Wisła nie murowała bramki' i siedział cicho, kiedy Wisła to najzwyklej w świecie robiła.