Cichy napisał(a):

Nie wiem czy jest sens rozmawiać o sondażach, bo zaraz się trafi jakiś miłośnik medialnych spisków ale zaryzykuję:
więcej ==> http://www.newsweek.pl/artykuly/sekc...e-2010,55836,1
ostatni sondaż jaki znalazłem przed kwietniem 2010
Lech Kaczyński nie miał najmniejszych szans uzyskać wyniku zbliżonego do Jarosława, którego elektorat zmobilizowała katastrofa pod Smoleńskiem.
|
Z jednej strony mobilizacja, z drugiej strony chęć wybrania prezydenta który nie będzie "prowokował Rosji" choćby prawda była dla niej okropna. Ja się spotkałem z wieloma opiniami mówiącymi, że nawet jakby prawda była niekorzystna dla Rosji, to lepiej nie prowokować, bo nam zakręcą gaz. To ten sam strach, który kierował milionami w PRLu do tego stopnia, że dopiero brak kiełbasy w stołówkach dawał zapłon do strajków. Strach przed potężnym sąsiadem, strach przed sprzeciwieniem się reżimowi, przed sprzeciwem wobec niesprawiedliwego wyroku (polecam świetny film śmierć Rotmistrza Pileckiego).
Zwolennicy teorii świętego spokoju za wszelką cenę też ruszyli do urn i akurat na Kaczyńskiego nie zagłosowali.
Skoro Komorowski według Newsweeka miał dostać 60% to znaczy że Lech Kaczyński miał dostać 40.
Inteligencją bił na głowę Komorowskiego, więc przy paru debatach całkiem realne było 45-50%.
Nijak się to ma do 22%