Człowieku, kiedy Wisła bramkę murowała, kiedy?
Grając w 10 z Koroną nie było murowania, nawet z Jagiellonią gdzie drugą połowę zagraliśmy defensywnie, nie murowaliśmy bramki.
Gramy tak, na ile umiejętności starcza piłkarzom. Zapomnij o tym, że przez 90 minut będziemy cisnąć rywala, na to może pozwolić sobie Barcelona, a nie Wisła zwłaszcza z taką defensywą.
Trzeba grać mądrze, to są wyniki. Jak się będziemy porywać z motyką na słońce, to się źle skończy.
Naprawdę co poniektórym się w głowach poprzewracało, zapomnieli o tym, że my nie mamy już Dream Teamu z pierwszej połowy minionego dziesięciolecia. Zapomnieliście już chyba o poprzedniej rundzie wiosennej, letniej wyprzedaży i tym, że byliśmy w środku tabeli z kiepskimi wynikami. Co wy sądzicie, że Wisła jest już drużyną, która cały mecz może zdominować nie martwiąc się o własne plecy?
Maaskant dokonał niemal cudu składając tą drużynę do stopnia, że wygrywamy i jesteśmy pierwszy w tabeli. Jednak to zasługa przede wszystkim mądrej zrównoważonej gry, a nie żądań szalonych kibiców "jedźmy tych ogórków, ja chcę Wisłę taką i sraką". Gra się tak, jakich się ma piłkarzy, a nie tak, jakby sobie wariaci tego życzyli. Murinho swoim "antyfutbolem" wygrał LM, gdyby poszedł na wymianę ciosów to by z Barceloną odpadł, miał po prostu gorszych piłkarzy.
Wisła prz każdym kontrataku musi się bronić całą drużyną, bo obrona sama niczego nie zatrzyma. Na jedną wymianę ciosów poszliśmy, skończyło się 4-1 dla Lecha.
Cytat:
|
. Wymagam od Wisły gry do przodu. Tak jak zawsze było.
|
Sobie możesz wymagać od własnego siebie. Było, minęło, bardzo prawdopodobne, że nie wróci. Się znalazł kolejny Polak-selekcjoner.