Orson napisał(a):

|
Przypomnę, że przed śmiercią ten NAJWYBITNIEJSZY polski polityk po II wojnie miał 22 procent zaufania społecznego...
|
Sondaże robione na zamówienie tych samych telewizji które robiły z prezydenta idiotę.
W 2005 przed wyborami prezydenckimi sondaże pokazywały dokładnie to samo co przed 10 IV 2010.
Z każdymi wyborami liczba głosujących na PiS zwiększała się. Co prawda przegrywali wybory po 2005, ale głównie dzięki mobilizacji "anty".
Mimo negatywnej oceny większości mediów liczba wyborców rosła. 22% w sondażach znaczy zazwyczaj tyle co 33% w pierwszej turze (tyle wówczas dostał Lech Kaczyński). A co było w drugiej, to już pamiętamy.
We wrześniu 2005 r. PiS popiera 3 mln.
W październiku 2005 Lecha popiera 8 mln ludzi.
W październiku 2007 PiS popiera 5 mln ludzi.
W lipcu 2010 Jarosława popiera 8 mln ludzi
Lech dostałby w 2010 więcej głosów, niż dostał Jarosław, bo był bardziej umiarkowany, nie budził tylu emocji, był bardziej stonowany.
Dlatego trudno mi brać na poważnie twierdzenia o 22% zaufania społecznego dla osoby, która realnie mogła po raz drugi wygrać wybory prezydenckie. Świat TV i świat realny to dwa różne światy.