flamengista napisał(a):

|
To jest kłamstwo, bo klub zareagował - było oświadczenie rzecznika. Problem w tym, że póki nie ma formalnego oskarżenia, nic nie można zrobić! Ba, nawet w przypadku formalnego oskarżenia nie będzie podstaw do rozwiązania umowy - chyba że piłkarz przyzna się do stawianych mu zarzutów i dobrowolnie podda się karze.
|
Należy pamiętać o tym, że w Polskim prawie obowiązuje domniemanie niewinności.
Art. 42 ust. 3
Konstytucji RP stanowi, że
każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu. Podobnie stanowi
Kodeksu postępowania karnego:
Oskarżonego uważa się za niewinnego, dopóki wina jego nie zostanie udowodniona i stwierdzona prawomocnym wyrokiem (art. 5 § 1 kpk). Założeniem tej zasady jest domniemanie uczciwości każdego obywatela, chyba że dowiedziona zostanie jego nieuczciwość.
A co za tym idzie:
Z zasady domniemania niewinności wynika, iż
ciężar dowodu w
procesie karnym spoczywa na
oskarżycielu. To oskarżyciel ma przekonać sąd, że oskarżony jest winny popełnienia zarzucanego mu czynu. Teoretycznie
obrona nie ma obowiązku udowadniania czegokolwiek, choć może przedstawiać dowody wskazujące na niewinność oskarżonego (np.
alibi) lub wątpliwości co do winy oskarżonego.
Zasada domniemania niewinności działa na korzyść
oskarżonego, bowiem
nie dające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego (zasada
in dubio pro reo).
Tak więc Łobo jest na razie niewinny i tak należy podchodzić do sprawy, zanim mu ktoś coś udowodni.