Temat: Ekstraklasa
Wyświetl pojedynczy post
flamengista
Piknik
 
 
Od: 03.2004
Skąd: Kraków/Bronowice

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#10752
Stary 14.04.2011, 07:53
Kandzior napisał(a):Wyświetl post
Skorża jak przyszedł do Wisły miał dosyć łatwo jak na trenera w ekstraklasie, bo:
- Boguski grał bardzo dobrze,
- obrona Wisły była solidna,
- Małecki już wtedy grał dobrze,
- Brożek strzelał brami jak z nut...
I tak można wymieniać.

Maciek Skorża może myślał, że jeśli we Wiśle mu się udało osiągnąć wyniki to w Legii też powinno, tym bardziej, że przeprowadzono obiecujące transfery przed sezonem, kibice wrócili na stadion itd.
Tym czasem Legia ma sezon jaki ma, a sam Maciej się pewnie zastanawia, czemu to nie wypaliło...
Mało tego: zapominasz, że wrócił Kosowski który ustawił szatnię i poprawił atmosferę, Zieńczuk miał sezon konia. No i pozyskano Niedzielana. Wtorek pograł u nas krótko - szybko złapał kontuzję - ale pomógł w psychicznym odblokowaniu Brożka.

W Legii piłkarzy mają co najmniej niezłych, natomiast nie ma drużyny. Owszem, Skorża ma trochę pecha. Po pierwsze: rozpadł się blok obronny oparty na tercecie Mucha-Astiz-Choto. Ale miał całe okienko transferowe i letni okres przygotowawczy, by to nadrobić. Miał niespotykany komfort wśród drużyn walczących o MP. Legia nie grała w europejskich pucharach, mogła spokojnie szykować formę na ligę i zgrywać się w sparingach. I to sparingach z solidnymi drużynami.

W dodatku Skorża ma w sztabie najlepszego w Polsce trenera bramkarzy, więc mógł liczyć na to że Muchę szybko zastąpi się Skabą, Machnowskim czy Antolovicem. Któryś z nich musiał wypalić.

No i nie wypalili - po raz pierwszy Dowhań pomylił się w ocenie bramkarzy, gdzieś popełnił błąd. Do tej pory na Łazienkowskiej mieli raj: sprzedawali świetnego bramkarza i od razu mieli jeszcze lepszego w jego miejsce. Teraz tego zabrakło. Do tego Choto złapał kontuzję, Astiz obniżył loty i defensywa Legii przestała być monolitem.

Ale wiele też winy ponosi Skorża. Ja wymienię przynajmniej kilka zaniedbań:
1. Przygotowanie fizyczne - Legia nie dominuje na boisku, szczególnie po 60 minucie gry
2. Taktyka - ok, jakoś wyglądają stałe fragmenty. Ale Skorża uparcie trzyma się gry jednym napastnikiem, mimo że duet Kucharczyk-Hubnik mógłby stać się postrachem całej ligi.
3. Atmosfera w zespole - Skorży zabrakło jaj. Najpierw odsunął Iwańskiego - i trzeba było pozostać konsekwentnym. Tymczasem Pączek wrócił - zawodnicy zobaczyli, że trener nie ma jasnych zasad i jest "miękki". W drużynie brakuje prawdziwych walczaków, liderów. Sam Vrdjolak to za mało.

Jeśli chodzi o mecz w POZnaniu, obstawiam gładkie 3-0 dla Amiki. Po tym meczu Skorża wyleci.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
Odpowiedz cytując