|
Senior Member
Od: 10.2005
Skąd: stamtąd
Offline
|
#1350

13.04.2011, 20:30
|
hrabia napisał(a): 
|
panie Fortart czekamy na komentarz
|
Cytat:
Przez całą swoją 105-letnią historię Cracovia nigdy - przenigdy nie była zamieszana w żadną haniebną aferę w wyniku której udowodniono by jej winę. Wręcz przeciwnie - w okresie międzywojennym stawiano ją i jej sportowców za wzór postawy fair play na boisku i w życiu osobistym (żeby wspomnieć tylko przykłady Cikowskiego, Mysiaka - dżentelmenów na boisku) oraz patriotyzmu w czasie wojny gdy wielu pasiaków oddało życie za ojczyznę (np. Rouppert, Fryc), jak i w epoce stalinowskiej (np. Jan Kot skazany na karę śmierci przez bezpiekę).
Również czasy PRL-u klub przetrwał z godnością między innymi dzięki prezesowi Żurowi, który uniemożliwił podporządkowanie Cracovii resortowi związanemu z UB, a wielu jej sportowców prezentowało pomimo biedy i trudności niespotykane przywiązanie do barw klubowych (Dobosz, Wędrychowska - ponad 50 lat w jednym klubie).
W tamtych czasach dewizą klubu było dążenie do sukcesu ale nie za wszelką cenę czyli zgodnie z zasadami moralnymi i w duchu najwyższych wartości olimpijskich. Za to przede wszystkim Cracovia była podziwiana i szanowana.
Tym bardziej przykre, że ci piłkarze dopuszczając się tego haniebnego czynu pozostawili rysę na tak znakomitym wizerunku klubu.
Pokazali, że są skrajnie innym gatunkiem ludzi dla których powyższe wartości, przywiązanie do barw klubowych,lojalność, honor, uczciwość nie znaczą nic albo prawie nic.
Na jakże odległych biegunach stoi spirytus movens tejże afery czyli Paweł D., Sławomir O., Marcin B. w stosunku do wspomnianych nieskazitelnych symboli pasów - Książka, Parpana, Stebleckiego, Dobosza, Wędrychowskiej.
Gdyby dodać do tego jeszcze, że wymienieni sportowcy rok wcześniej mieli zaszczyt reprezentować Cracovię na audiencji u Jana Pawła II - najznamienitszego sympatyka klubu i wysłuchać Jego słów o tym, że mają dawać szlachetne świadectwo reprezentując biało-czerwone barwy...
Po prostu szkoda słów !!!
|
Masz 
W życiu ważne są tylko chwile...
|
|