|
Nie jestem zwolennikiem Łobodzińskiego i nie jestem zachwycony wizją jego gry w tym meczu (bo jest piłkarsko obecnie słaby), ale rozwala mnie to przesądzanie o winie kogoś - zanim zrobi to sąd.
Pewnie okaże się że Łobodziński jest zamieszany w korupcję, ale do jasnej **** dajcie człowiekowi skorzystać z możliwości stawienia się przed sądem i niech to właśnie sąd zadecyduje o jego winie albo niewinności.
Dla mnie sprawa jest jasna - dokąd sąd nie wyda werdyktu (a nie jest to równe z postawieniem oskarżeń) - Łobodziński jest piłkarzem Wisły i nie zmienią tego żadne artykuły w gazetach itp.
Kiedy wyrok taki lub inny zostanie wydany - będzie można zareagować. Wy***ć z miejsca dyscyplinarnie, odsunąć od składu, albo cokolwiek będzie adekwatne do sytuacji.
Pamiętajcie, że w życiu może się tak zdarzyć, że wy zostaniecie o coś oskarżeni i nie życzę Wam, aby wszyscy uznali od razu po wypłynięciu zarzutów/plotek, że jesteście winni i zaczęli wytykać Was palcami nie czekając na oficjalne rozstrzygnięcie.
Niech sprawa płynie swoim biegiem. Od decydowania o składzie jest nasz trener, od decydowania o winie jest sąd. Jeśli wina zostanie udowodniona i Wojciech Ł. nadal będzie biegał po boisku w koszulce Wisły - wtedy będzie czas na wyrażanie swojego niezadowolenia.
|