PANDEM0NIUM napisał(a):

Tą sytuację mam przed oczami do tej pory. W momencie jak TSWetan biegł z naszej połowy wprost na bramke Korony wstałem z kanapy i uniosłem ręce. Byłem przekonany że wykończy tą akcję. Piłka kopnięta przez Bułgara leciała w kierunku bramki chyba z pół godziny Szkoda naprawdę szkoda tej akcji.
|
Z drugiej strony....Genkov omija bramkarza ,i strzalem po ziemi pakuje pilke do siatki,jest 3;1 i koniec imprezy.
Mniej efektownie ,ale za to efektywnie ....ale coz nie ma co plakac.
Musimy cos zrobic z obroną,bo na razie to co akcja Korony to byla afera pod bramką,defensywa kuleje i to baaardzo.