funkykoval napisał(a):

TU -154 M nie podchodził w dniu 10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku do lądowania, na wysokości decyzyjnej 100 metrów dowódca załogi podał rozkaz - odchodzimy.
Tyle w temacie pasterzu.......
|
Jezeli nie podchodzil do ladowania to po co wysunal podwozie? I w stenogramach wyraznie pisze jak stewardesa mowi do Protasiuka ze poklad jest gotowy do ladowania.
8:30:01,4 – nawigator – ILS niestety nie mamy. Kurs lądowania 2-5-9 ustawiony. ARK mamy przygotowane, 310/640, nastrojone. Piątka, szóstka, automat ciągu.
8:32:55,8 – dowódca statku powietrznego – Podchodzimy do lądowania. W przypadku nieudanego podejścia, odchodzimy w automacie.
8:35:11,3 – stewardessa – Dowódco, pokład gotowy do lądowania.
8:39:22 - nawigator – Podwozie.
8:39:22,4 - inżynier pokładowy - „Wypuszczone”.
To jak kolego funkykoval, ladowali czy nie?
I zauwaz jeszcze ze oni nie otrzymali zgody na ladowanie o czym wspomina sam Protasiuk. Otrzymali zgode na zejscie do 100 metrow. Jakby zobaczyli ziemie otrzymaliby zgode, jezeli nie mieli odejsc na drugi krag. Zauwaz dalej, ze dowodca Jaka 40 wyladowal rowniez bez otrzymania tej zgody. Obecnie toczy sie sledztwo w tej sprawie a pasazerowie tego samolotu maja status pokrzywdzonych.