Tą sytuację mam przed oczami do tej pory. W momencie jak TSWetan biegł z naszej połowy wprost na bramke Korony wstałem z kanapy i uniosłem ręce. Byłem przekonany że wykończy tą akcję. Piłka kopnięta przez Bułgara leciała w kierunku bramki chyba z pół godziny

Szkoda naprawdę szkoda tej akcji.