Jaroo1 napisał(a):

Ja powiem tak, wiekszosc pilkarzy ktorzy kupowali mecze pewnie robili to nie myslac ze czynia zlo. Po prostu to byl tak rozpowszechniony proceder ze dla nich to bylo normalne. Zamiast dac z siebie 120% w meczu to woleli wydac 100 tys zł i tez sobie mysleli ze uczciwie wygraja mecz bo w koncu zaplacili a nie ukradli czy cos hehe Wiadomo tez jaka jest natura czlowieka, jak wszyscy koledzy skladali sie na mecz to co ja mialem sie wylamac? Zeby byc innym, gorszym i odtraconym?
Zapewne tak to wlasnie wygladalo jak pisze, to takie malutkie usprawiedliwienie dla tych ludzi ale oczywiscie czuje do takich obrzydzenie. Ludzie chodza na mecze, dopinguja, zyja klubem a te ....y zamiast grac to ustawiaja mecze. No i stad wlasnie takie wynalazki jak łobo. Brał udzial pewnie w kilku sezonach ustawianych, w Zagłebiu zlapal jakas tam forme no i stal sie gwiazda bo: forma+ustawiony mecz daje duze mozliwosci na dobry wystep. Jak wiedzial ze mu sie obronca podlozy, ze minie 1 czy 2 bo im dal 100 tys to i dobrze mu sie gralo hehe Pozniej przychodza puchary i Ci sami wirtuozi ligowi dostaja w....... od kogo popadnie bo grac w uczciwym meczu i sie nawet starac na 100% to juz nie jest tak latwo wygrywac jak w meczach kupionych. I teraz taka kaleka grzeje u nas lawe, ma jedna z wiekszych pensji w klubie i lidze i nie potrafi sie przebic do 1 skladu od kilku lat. Ale co nie oplacalo sie? Kasa sie zgadza, w Wisle zarobil miliony i to sie liczy dla takiej gnidy a nie to zeby wygrac jakis tam mecz w LM czy LE albo bic sie o Mistrzostwa Kraju
|
ja tez uwazam, ze w tamtym czasie takie byly realia i to bylo po prostu "normalne" mam pytanie do tych wszystkich co juz rzucaja kamieniem w Lobodzinskiego.ktory z Was nigdy nie dal lapowki drogowce, lekarzowi itd itp a teraz sami wielcy "uczciwi" sie tu wypowiadaja jaki to be itd.czym sie rozni mala lapoweczka dla psa pfu policjanta

lub dla lekarza, zeby lepiej sie zajal jakas tam sprawa, przekupienie kanara w pociagu?no czym, no niczym..... Polska to pare lat temy byl bardzo korupcyjny kraj i jak pisze Jaroo1 takie zachowanie wydaje(walo) nam sie normalne.prosty przyklad jaki podaje Anglikom czym sie rozni policja polska od angielskiej? mowie wtedy tak jak w Polsce zatrzyma mnie policja to pierwsza mysl jaka mi przychodzi do glowy to ile dam w lape, zeby uniknac pktow i mandatu i na 90 procent wiem, ze sie wykupie.Jak zatrzyma mnie angielska policja to taka mysl nawet nie przemknie mi przez glowe, bo to od razu sie wyczuwa, ze jakbym nawet probowal zaproponowac to juz mam zarzuty o probe przekupsta itd.to sie od razu wyczywa, ze inna kultura, inny system.w Polsce to powoli tez zmierza ku dobremu i juz widac, ze policja jest mniej skorumpowana i ze korupcja sie zmniejsza, wiec teraz tych wszystkich madrali pytam sie czy nigdy w zyciu zaden z nich, albo ich rodzic nie dal lapowki?kazdy niech wpierw spojrzy na siebie a pozniej niech rzuca kamieniem w Lobodzinskiego.ja rozumiem, ze to jest swietny pretekst do pozbycia sie go z klubu i jesli bedzie mozliwosc rozwiazania wysokiego, obciazajecego nasz budzet kontraktu to ja jestem za.w tamtych czasach byla druzyna, ktos o tym decydowal, reszta siedziala cicho, bo sie bala, byly inne czasy, inne realia niz sa teraz.pozdrawiam
edit jak Anglicy slysza, jak latwo przekupic policje polska na drodze, kazdy bez wyjatkum jest w szoku, a jak juz im opowiedzialem historie jak mnie spod Tomexu pod Wande podwiezli, zebym im z bankomatu kase wyplacil, bo przeszedlem z ziomkiem na czerwonym swietle i nas podwiezli po 20zlotych lapowki do bankomatu to nikt w Anglii nie chce w to wierzyc.korupcja wynika z biedy i z tego, ze jeszcze stosunkowo niedawno to w komunie bylismy i to pokolenie po 50ce musi wymrzec, aby w Polsce nastapil naprawde nowy ustroj