zajacek napisał(a):

Ale nigdzie nie napisano, by Łobo nie przyznał się do winy. W sprawie Zagłębia i poszczególnych zawodników Łobodziński był przesłuchiwany jako świadek - i oczywiście sam na tacy swojej głowy prokuratorowi nie podarował. Nie wiemy jak zeznawał w swojej własnej sprawie już jako podejrzany. Jeśli miał rozsądnego adwokata, to pewnie mu poradził daleko idącą współpracę (w świetle dowodów, które wypłynęły przy wcześniejszych sprawach).
Osobną kwestią jest czas i sposób rozwiązania z nim umowy - na dziś tylko porozumienie, albo trzeba czekać na dyskwalifikację z PZPNu.
|
im dłużej nie będzie się przyznawać do winy tym dłużej będzie miał kasę z kontraktu u nas, a nie są to drobne

. Rozwiązanie nastąpi dopiero jak będzie jasność.