wolfy napisał(a):

|
Ale jaki ofensywny pożytek byłby z "napastników" niestrzelających bramek? Rios i Żurawski ze swoją "dynamiką" to na pewno straszyliby Koronę kontrami. Get real...
|
Chodzi o samo ustawienie.
Jak przeciwnik widzi, że Wisła gra bez napastników, od razu widzi, że może się odsłonić i to właśnie zrobiła Korona. W jakiej formie by nie byli Żuraw i Rios, sam fakt pobytu jednego z nich na boisku w okolicach stoperów drużyny przeciwnej byłby groźbą dla Korony.
Jeszcze jak na boisku był Maor, to Korona się tak do ataku rozpaczliwie nie rzucała, bo wiedziała, że on może nawet 2-3 wziąć na plecy i może paść bramka.
Ogólnie pracy Maskaanta nie zamierzam krytykować, bo wykonał kawał dobrej roboty. Wczoraj jednak nadto liczył na łut szczęścia i niestety grubo się przeliczył..