|
Pewnie mój post nie będzie miał większego sensu, bo zaślepieni fanatycy, którzy poza Wisłą świata nie widzą, mają gdzieś argumenty broniące Paljica. Ale dajmy może wytłumaczyć się samemu piłkarzowi, co?
Zakładam, że ten nie będzie się z tego śmiał i nie powie, że to tylko kawałek szmaty, ale przeprosi za swój czyn, powie, że nie panował nad sobą i już więcej tego nie zrobi. Czy to wystarczy? A dlaczego nie?
Każdy chyba miał w swoim życiu jakiś moment, który mocno go zdenerwował i w przypływie złości zrobił coś, czego później żałował. A to uderzył kogoś bliskiego, a to zniszczył cenny przedmiot, a to skopał koszulkę klubu piłkarskiego…
Kto tego nie rozumie powinien przestudiować podstawy psychologii lub samemu pokopać w piłkę. A osoby pokroju Żmijka powinny same w jakiś sposób odreagować (polecam walnąć nogą w słupek) i ochłonąć. Naprawdę nie macie większych problemów?
|