KOMINEK napisał(a):

|
Był taki moment przy 0:1 kiedy graliśmy w 10 a oni w 11 gdy Korona zaczęła się rozkręcać. Bałem się, że to przegramy. Bramka Cvetana naprawdę dużo dała. Można narzekać na remis ale ten mecz równie dobrze mógł się zakończyć 2:1.
|
To samo bylo po tym jak Sobol dostal czerwien.Korona strzelila gola i potem czulem ze moga wyrównac.
Dlugo udawalo sie to obronic az tu drugi Jop jego mac ,Wilk pakuje pilke do swojej bramki,bo ta byla by juz w rekach Pareiki.
No coz ,Korona mimo wszytsko zagrala niesamowicie ambitnie,i potwierdza ze na nas mobilizuja sie jakos wyjatkowo.Moze sie onanizują po nocach przy naszych meczach czy co ,ale cos w tym jest ze z Wisla to zawsze zagraja dobrze,a nawet bardzo dobrze.
Na plus Genkov-widac ze to co najmniej dobry zawodnik i sie rozkreca ,z meczu na mecz.
Melikson-bierze pilke ,a za nim biegnie 5 pilkarzy z druzyny przeciwnej i nie moga go dogonic-bajka

oby gral u nas jak najdluzej
My teraz -spokoj ,bez paniki i plakania jak juz czlowka nas dogania-jest jeszcze duzo meczow-pisalem ze do MP jescze bardzo ,bardzo daleka droga.