Wyświetl pojedynczy post
WISŁAZWE
WISŁA KRAKÓW
 
 
Od: 06.2008
Skąd: Reymonta 22

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#660
Stary 10.04.2011, 21:02
dostuffca napisał(a):Wyświetl post
do wszystkich, którzy Robertowi wypominają ściągnięcie Melexa jako błąd - miał go zostawić i narażać na kontuzję? Ciekawe co wtedy by się działo. Korona już w pierwszej połowie powinna grać w 10, po sankach wprowadzonych w nogi bodajże Genkova. Ale nie grała. Potem tylko sie rozochociła. Melex był faulowany non stop i naprawdę bym się nie zdziwił, gdyby następne wejście skończyłoby się na noszach. A wtedy byłby lament, że jeszcze był na boisku, gdy trzeba było go ściągnąć. Ogarnijcie się co nieco.
Zgadzam się z Kolegą mecz z Koroną nie jest naszym ostatnim meczem w sezonie, gramy jeszcze wiele spotkań, ważniejszych niż ten dzisiejszy.
Dlatego trzeba oszczędzać takich graczy jak Melikson, Genkov czy Małecki ( uzasadniałem już zejście z boiska Małego) którzy stanowią obliczę tego zespołu i są ważnymi ogniwami w tej maszynie.

Cała trójka dużo Wiśle dziś dała bo to oni są odpowiedzialni za bramki Wisły dziś.

Gracze Korony od początku polowali na nogi naszych zawodników, sędzia ewidentnie się pogubił w dalszej części meczu, pozwalając na początku na zdecydowaną grę co potem przerodziło się na grę chamską i zbyt ostrą, zbyt łagodnie potraktowano w tym meczu zawodników Korony.


Ravers napisał(a):Wyświetl post
Z tym się zgodzę,bo wolę stracić 2 punkty niż stracić Małeckiego i Meliksona na resztę sezonu,ale na litość boską,dlaczego Łobodziński? Jak słaby musi być Rios,że zamiast niego Maskant wstawia Łoba?
Dlaczego Łobodziński?

Odpowiedź może być taka, że Rios to typowo ofensywny zawodnik, który raczej mało działałby w defensywie, prędzej kopacze Korony zjedli by go na boisku niż ten dotknął by piłki.
Trener wpuszczając Łobodzińskiego liczył może na jego przytrzymanie piłki, grę na skrzydle, pomoc w defensywie no bądź co bądź Łobo wygląda lepiej niż niski Rios.

Jednak powtórzę Wojtkowi mecz a raczej jego końcówka nie wyszła, dlaczego tak się stało zapytać należy tylko jego. Wątpię żeby trener akurat takiej gry od Łobodzińskiego oczekiwał. Może lepszym rozwiązaniem było wpuszczenie na boisko Garguły, tylko nie wiem czy on pojechał do Kielc z racji tego, że Żuraw się rozchorował czy może ''coś'' zaczyna grać. Tego się już nie dowiemy.
Ostatnio edytowane przez WISŁAZWE : 10.04.2011 o godz. 21:09.
W samym sercu trybun, w jego centrum, pojawiło się w piątkowy wieczór słowo pasja. Określenie, które najdobitniej tłumaczy to dlaczego większość z nas pojawia się na Reymonta, choć nie ma wyników, działań marketingowych, czy drużyny, z którą chcielibyśmy w pełni się utożsamiać.




Kraków, 9 marca 2012.






Odpowiedz cytując