Moja opinia o tym meczu.
Wg niektórych było to bardzo dobre spotkanie w wykonaniu Wisły.... hm mylą dwie rzeczy że tak powiem,
urodę gry od
dobrej gry.
Paradoksalnie - dla mnie był to bardzo słaby mecz Wisły (Korony też) w defensywie, stąd oba zespoły stwarzały dużo sytuacji. Wiem ze taki mecz może się podobać, ale niewiele wg mnie ma to wspólnego z dobrym meczem w naszym wykonaniu. Nie byliśmy w stanie zneutralizować grę ofensywną Korony i stąd problem. Przecież Korona mogła prowadzić z nami 2-1 do przerwy!
Dobra gra to taka gdzie my neutralizujemy grę ofensywną przeciwnika a sami stwarzamy zagrożenie pod bramką rywala. Spełniliśmy tylko jeden warunek, więc darujmy sobie "dobrą grę".
Mecz był owszem, widowiskowy, trzymał w napięciu, była ładna gra z przodu naszych kopaczy, dużo walki itd... ale jednocześnie słabizna potworna z tyłu... i remis. Na pewno nie dobra gra.
Obym takiej "dobrej gry" więcej nie oglądał w wykonaniu Wisły.
Bo my za Maaskanta mamy jeden przepis na zwycięstwa. Gramy bardzo ostrożnie z tyłu, podwajamy, asekurujemy bo wiemy jak słabi jesteśmy z tyłu. A z przodu, jak nie Melison to Kirm z Małcekim coś zrobią. I dlatego wygrywamy. Jak próbujemy grać "piękny futbol" to kończy się to dla nas źle. Bo za bardzo atakujemy, brak asekuracji i nasza obrona jak zwykle okazuje się dziurawa. Stąd grajmy swoje, tj. ciułajmy punkty, bo z taką obrona nie ma szans jednocześnie na dobrą grę i skuteczną grę.
BTW
Nasza obrona jest równie badziewna jak Legii... tylko że my mamy Pereiko a oni Antolovica ze Skabą.
I oczywiście nie wyskakujcie że już mamy mistrza! Po co prowokować
Bogów Futbolu? Czyż nie wiecie że nie lubią zarozumialców?

(Ponadto są pamiętliwi i mściwi... tak, teraz Amica płaci za swoje przechwałki jacy to nie są mocni. Chcecie takiego losu dla Naszej Wisły? Już zapomnieliście o łysej pale Jopa

)