|
Za dużo było w tym meczu niewymuszonych strat z których szły kontry oraz momentami brakowało ostatniego podania w ataku. Mimo to gra w ofensywie mogła się podobać. Obronę mamy jaką mamy, ale przynajmniej na bramce stoi gość klasy Pareiko. Zazwyczaj nie narzekam na sędziego ale dziś to była jakas masakra, dzięki bogu że obyło się bez poważnych kontuzji, co do karnego dla Korony to kłócić się nie będę, ale z kamery zza bramki to Chavez gościa nawet nie dotknął, a koroniarz w ostatniej chwili cofnął nogę i w zupełnie nie naturalny sposób się wywrócił. Sytuacji bramkowej na koniec też kompletnie nie rozumiem, bo wydawało mi się że gwizdnął już po strzale, więc skoro dawał przywilej to o co chodzi?
O Sobolewskim już się wypowiadałem, zachowanie totalnie głupie i tak doświadczony zawodnik powinien wiedzieć o tym lepiej. No i jeszcze nie zrozumiała dla mnie zmiana Maora, z którym pewnie najzwyczajniej w świecie byśmy przetrzymali piłkę przez większość pozostałego czasu. Wilka nie ma co winić, bo to był jakiś kosmiczny splot okolicznosci.
No cóż strata punktów zwłaszcza w końcówce boli ale nie ma co płakać, grupa pościgowa jest tak tragiczna, że nie zdziwiłbym się jak wystarczyłoby zdobyć zaledwie połowę pozostałych punktów żeby zdobyć tytuł.
|