|
Od razu napisze, że nie jestem za zwalnianiem Maaskanta, ani nie rwę włosów z powodu dzisiejeszego remisu, ani inne takie tam.. Ale nie ma co zamiatać błędów pod dywan. A dzisiejszy remis to trzy wielbłądy (w mojej ocenie).
Intensywne treningi przed meczem z drużyną, o której wiadomo, że choćby wszyscy tam mieli po jednej nodze to będą gryżć trawę. Nasi padli tak koło 30 minuty.
Utrzymywanie za wszelka cenę Sobolewskiego w składzie. Wilk zagrał bardzo dobry mecz z Arką. Trzeba było na jego formę chuchac i dmuchać, bo za dwa miesiące będzie jedynym naszym defensywnym a po Radku zostaną piekne wspomnienia. Nie grał i jest bez formy. Efekt : nie mamy defensywnego pomocnika w formie.
Zmiany. Było o tym pisane, nie będę się powtarzał. Ściągnięcie Meliksona to nie błąd, to sabotaż.
A no i Patryk. Jak komuś idzie to mu się oddaje piłkę. Żarło dziś Genkowowi, on był pierwszy do strzelania karnego.
Nic się nie stało ? Proponuje kubeł zimnej wody. Z tą grą w środku pola, bez defensywnego pomocnika w trójmeczu Śląsk. Legia, Lech możemy osiągnąć okrągłe zero. Jeżeli jest okazja i mistrzostwo leży na ulicy to trzeba je podnieść, a nie na własne życzenie tracić punkty.
Ale były i pozytywy. Wiele pozytywów. Wszystkie nazywały sie Genkow i Pareiko.
|