To co wyprawiają nasi obrońcy w kryciu strefowym, szczególnie podczas stałych fragmentów, woła o pomstę do nieba.
Jaliens na razie jest najsłabszym transferem do klubu zimą. Wolny, niezorientowany, co się wokół dzieje, ocieżały, mnóstwo głupich błedów, problemów z wygrywaniem pojedynków w powietrzu.
Boki obrony albo wszystko puszczają (Cikos ver. Lisowski), albo mnożą bezmyślne faule.
Sobolewski znów po paru sezonach spokoju, wyleciał z boiska za głupotę.
A to co zrobił Genkow idąc sam na sam przez pół boiska - w głowie się nie mieści. Nonszalancji i gwiazdorstwa mu się zachciało, zamiast przyłożenia się do sytuacji.
Małecki też tak strzelił tego karnego, że ręce opadają. Od niechcenia. Słaby mecz.
Kolejny raz nie popisał się też w końcówce Maaskant - jak można zmieniać jedynego potrafiącego przytrzymać piłkę z dala od własnej bramki zawodnika na Łoba

? To od początku było jakieś absurdalne harakiri. To samo zrobił z Podbeskidziem - wniosków jak widać to on nie umie wyciągać. Gdyby przykładowo 2 minuty przed utratą gola na miejscu Łoba był właśnie Melikson, z pewnością nie oglądalibyśmy błyskawicznego pozbycia się piłki w stronę Kirma i straty, tylko przynajmniej krótki rajd zakończony faulem Korony i zyskaniem trochę czasu.
Zbyt wiele było w tym meczu głupoty ze strony Wisły, by mogło się zakończyć zwycięstwem.
Jedynie Pareiko zagrał bez najmniejszych zastrzeżeń.