Krystian88 napisał(a):

Sam sobie kasztanie odpowiedz ile twoja odpowiedz wniosła do tematu oprócz żałosnej napinki.
Niestety obawiam się, ze klaskanie to nasza typowo Polska, dziwna forma wyrażenia jakiegoś podziwu za lądowanie. Zapominamy, że taki pilot lądował już setki jeśli nie więcej razy. To tak jakby nam ktoś bił brawo po przyjściu do pracy i po wyjściu z niej. Dla nas również byłoby to zapewne żałosne.. Ciekawe dlaczego nie klaszczemy w tramwaju czy pociągu? To tak jak z wąsami. Widzisz na ulicy w UK jakiegoś Janusza z wąsem, to zgadnij z jakiego jest kraju?
|
Juz tlumaczylem ze nie chodzi mi o klaskanie tylko o nie wylaczanie telefonow i pownienie ze to jest ok... Co do klaskania to jesli chodzi o pilotow to oczywiscie ze nie ma znaczenia bo oni w kokpicie tego nie slysza wogole. Nie do konca tylko polacy klaskaja, latam 10-15 razy rocznie miedzy Polska a Anglia, glownie Lon-Krk, ostatnio czasem Lon-Waw, do Krakowa zazwyczaj 1/4-1/2 to turysci, tez zdarza im sie klasnac.. Ogolnie jest tak ze jak 2-3 osoby "zaintonuja" to wtedy wiekszosc klaska, ale ogolnie moze raz to sie w tymtym roku zdarzylo, w tym wogole.