Dzięki za odpowiedź i po kolei
RAF napisał(a):

Okay, wiec po kolei.
Jezeli chodzi o Blasika uwazam po prostu ze dowodca Sil Powietrznych powinna zostac osoba najbardziej doswiadczona, znajaca sie na lotnictwie. Jak ktos, kto ma pod soba cale lotnictwo wojskowe moze miec mniejszy nalot nic kapitan. Nie wytlumaczysz mi tego bo to jest niewytlumaczalne. Dam Ci przyklad, ja zeby zostac Certified Public Accountnat musialbym (po zdaniu wszytkich egzaminow i ukonczeniu studiow) pracowac 2 lata (4000 godzin) bezposrednio pod innym C.P.A. Ale nawet majac ta licencje nie otrzymam kierowniczego stanowiska poniewaz mam za malo doswiadczenia. Stanowiska powinny pojsc "pod reke" z doswiadczeniem. I dowodca lotnictwa powinien zostac wg. mnie najbardziej doswiadczony lotnik.
|
Pozwolę się nie zgodzić i jeszcze raz powrócę do przykładu z kierownikiem budowy i murarzem. Kierownik budowy nie musi mieć doświadczenia w murowaniu ściany, wystarczy że ma wiedzę o tym jak się to powinno robić i umie skontrolować swojego murarza. Generał wcale nie musi szybciej biegać od szeregowca, nie musi mieć przelatanych więcej godzin od pilota którym kieruje, on musi bieć wiedzę i predyspozycje do dowodzenia tym pilotem, czy też całą eskadrą lub armią. Twierdząc, że dowódcą powinien być najbardziej doświadczony lotnik, zapominasz o tym, że w dowodzeniu liczą się inne predyspozycje niż w pilotowaniu. Pan Jan, murarz, nawet po 30 latach murowania, nadal nie ma wiedzy by zarządzać budową, tak samo jak pilotowi nawet 10 000 oblatanych godzin nie daje wiedzy i predyspozycji do zarządzania siłami powietrznymi.
RAF napisał(a):

|
Twoje zapytanie odnosnie j. rosyjskiego. Nie ma znaczenie czy Protasiuk znal rosyjski czy nie, bo on nie powinien prowadzic rozmow z wieza. Od tego jest nawigator. A nasz nawigator nie znal rosyjskiego, mial 50 godzin przelatanych jako nawigator a dwa miesiace wczesniej latal jako .... drugi pilot. Pytasz czemu sie go przyczepilem? A kto uzywal radiowysokosciomierza zamiast wysokosciomierza barometrycznego jak nie nawigator. Widzisz, gdyby byl bardziej doswiadczony to moze zorientowalby sie ze tak nie wolno robic. Ale nie mogl to zwyczajnie zabraklo mu doswiadczenia i wiedzy. Zauwaz dalej, gdyby Blasik byl bardziej doswiadczony to bedac w kabinie pilotw zorientowalby sie ze zaloga uzywa zlych przyrzadow.
|
Dlaczego w naszym samolocie nie było nawigatora rosyjskiego?
http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/ros...ra_141988.html
"Zgodnie z Kodeksem Powietrznym Rosji na pokładzie obcego samolotu lądującego na lotnisku wojskowym powinien być rosyjski nawigator. Ten specjalista nazywany liderem pomaga załodze podczas lądowania i prowadzi rozmowy z wieżą lotniska. Niestety, na pokładzie TU-154 nie było nawigatora."
"Według Radia Tok FM, 31 marca władze 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego, wysłali do Moskwy pismo, w którym... wycofują prośbę o przydzielenie rosyjskich nawigatorów, choć wcześniej prosili Rosjan o takich specjalistów. Powód? – Zmienili zdanie, bo zbliżał się termin wylotu do Smoleńska, a odpowiedzi nie było – informuje Tok FM.
Podjęto też wtedy decyzję, że do Smoleńska poleci załoga, która dobrze zna język rosyjski. W piśmie wysłanym do Moskwy była też prośba o najnowsze dane na temat lotniska w Smoleńsku. Tych do tej pory polskie wojsko nie otrzymało"
Czy to że rozmowy prowadził znający rosyjski Protasiuk jest złamaniem procedur? Masz jakąś wiedzę na ten temat?
Jeżeli chodzi o wysokościomierz barometryczny, to skąd wiesz że z niego nie korzystali? Czy naprawdę wierzysz że nawigator o 1000 godzinnym oblocie nie umie korzystać z właściwego wysokościomierza?
I jeżeli załoga nie korzystała z wysokościomierza barometrycznego, dlaczego o godzinie 8:27 dowódca wydał komendę przestawiamy (wysokościomierz barometryczny) na 745? Dla hecy? Żródło - strona 142 polskich uwag do raportu MAK.
RAF napisał(a):

|
Pytasz kiedy lamali przepisy bezpieczenstwa? Czy zejscie ponizej 100 metrow jak sie nie widzi ziemi nie jest lamaniem przepisow bezpieczenstwa? A tam wyraznie slychac jak licza: 100, 90,80. A dowodca stoi obok, patrzy i milczeniem daje zgode na lamanie przepisow.
|
Przy 100 m pilot powiedział odchodzimy, a drugi to potwierdził . I teraz pytanie : co się stało, że samolot dalej obniżał wysokość? Czy uważasz że dalsze schodzenie było świadome, a piloci byli samobójcami?
RAF napisał(a):

Byc moze wyrazilem sie nie dokladnie w pytaniu jakim Ci zadalem o zamach. Jezeli organizujesz zamach na samolot ktory jest pilorowany przez polskich pilotow, to jaki masz wplyw na to czy zamach sie uda czy nie? Przeciez Ci piloci mogli (znajac pogode przed opuszczeniem Warszawy) nie wyleciec, poleciec od razu na zapasowe lotnisko. Dalej, mogli poleciec na zapasowe lotnisko po otrzymaniu pogody nad Bialorusia i wreszcie mogli poleciec na zapasowe lotnisko po konsultacji z dowodca Jaka 40. Dalej, mogli uzywac wysokosciomierza barometrzycznego i byc na naprawde 100 metrach, nie zobaczyc ziemi i odleciec. To mialem na mysli. Sluzba specjalna nie miala kontroli nad tym czy ten zamach sie uda czy nie bo wszystko zalezalo od POLSKICH PILOTOW.
Ja rozniez (biorac pod uwage wszystkie okolicznosci) nie zamknalbym lotniska ani nie zabronil ladowac.
Wiecej napisze pozniej, teraz jestem w pracy hehe
|
Pewności nigdy się nie ma, co nie znaczy że jest to argument przeciwko zamachowi. Przykład: Jaką pewność zamachowiec na JPII w 1981 mógł mieć co do tego, że dojdzie do audiencji na Placu Generalnym w Rzymie? JP II mógł się tam wogóle nie pojawić, a jednak zamachowiec podjął ryzyko.
Nasi piloci mieli prognozy dotyczącej pogody w Smoleńsku, jednak nie wynikało z niej że warunki będą aż takie fatalne że nie będzie się dało lądować. Więc czemu mieli nie lecieć?
Podobnie z tą dalszą prognozą i rozmową z dowódcą Jaka o lądowaniu : "powiem szczerze że możecie spróbować jak najbardziej". Uważasz że to jest odradzanie?
Z wysokościomierzem masz powyżej. O tym że na 100 m chcieli odlecieć również.
Z tym że wszystko zależało od Polskich pilotów jest nieprawdą, bo nie mieli ani wpływu na pogodę ani na nieprzygotowanie lotniska do lądowania, oszukiwanie przez kontrolerów lotu, ani też nadal nie wiemy czemu po komendzie odchodzimy przy 100 m samolot dalej opadał.....
RAF napisał(a):

|
"Odpowiedz mi na pytanie: Czy uwazasz ze olbrzymie doswiadczenie (27,000 godzin) pomoglo osobie ktora Boeingiem 767 usiadla na Hudson River i uratowala 200 istnien ludzkich? Samolot nie mial 2 silnikow"
|
W tym wypadku myślę że pomogło. Nie wiemy też, czy gdyby Protasiuk nie miał 27 000 godzin przelatanych też nie uratowałby przynajmniej części pasażerów. Ale inną kwestią jest znaczenie doświadczenia pilota przy wyprowadzaniu samolotu z sytuacji podbramkowej wynikającej np z awarii samolotu, a czym innym jest wmawianie że mniejsze doświadczenie było przyczyną katastrofy.