Drozd napisał(a):

Mój poprzedni post tyczył się ASa i jego "nie mogę słuchać". Natomiast skoro uważasz że pasuje także do Twoich zapatrywań to bardzo mi przykro. To że urwanie skrzydła nie powoduje odwrócenia samolotu nie zależy od żadnych specyfikacji tylko wynika z praw aerodynamiki. Nie mówiąc o tym że nikt nie udowodnił że skrzydło faktycznie urwało się jeszcze w powietrzu.
Fizyka kolego w skali nas interesującej jest prosta i jednoznaczna. Dlaczego ciała były w strzępach? A Zientarski po uderzeniu przy prędkości 200 km/h w betonową ścianę żyje. Gdzie są fotele z samolotu? Dlaczego nikt nie bada wraku?
Dlaczego piloci 10 IV mieli inne karty podejścia na lotnisko niż piloci Tuska 7 IV.
To znaczy pijany pilot wiozący prezydenta, jest bardziej prawdopodobną przyczyną katastrofy niż zamach? Niby dlaczego? Bo tak w TVN podali? W TVN podawali przez miesiąc złą godzinę katastrofy i co? I nic. Podawali ze Błasik się kłócił z Protasiukiem, a się nie kłócił, i co ? I nic. Nasi podobno nie znali języka i cztery razy podchodzili do lądowania. Ktoś się z tych bredni wytłumaczył? A Ty to wszystko łykasz jak pelikan i powtarzasz bezrefleksyjnie. Jak gdzieś usłyszysz przypadkiem trochę obiektywnych informacji popartych matematycznymi dowodami to zaczynasz podważać autorów nie odnosząc się do treści. Standardzik.
|
To ja pisalem ze nie moge sluchac Blasikowej. A nie moge sluchac dlatego ze nie podwazalny jest fakt ze jej maz byl w kokpicie i czytal karte podejscia. Co robil w kokpicie? Czy Ty tez uwazasz ze go tam nie bylo i to wszystko wymysly. Jak kobieta moze twierdzic ze wszystko w wojsku bylo cacy skoro jej maz z nalotem mniejszym od kapitana zostaje generalem - dowodca Sil Powietrznych? Skandalem jest to ze czlowiek z nalotem 37 !! godzin na TU-154 jest czescia zalogi wiozacej prezydenta RP. To sa te standardy ktore wprowadzil jej maz? Te lepsze, NATOwskie? Nie mow ze nasi znali rosyjski bo w stopniu dobrym znal go tylko Protasiuk, wg standardow rozmowe z wieza prowadzi nawigator (por. Zietek nie znal rosyjskiego). Jak to mozliwe ze maz Blasikowej byl w kokpicie i patrzyl jak jego podwladny lamie wszystkie mozliwe reguly bezpieczenstwa korzystajac do tego ze zlych przyrzadow.