Pablo84 napisał(a):

A gdzie te porównanie mogę znaleźć?Bo nie ukrywam, że dosyć pobieżnie przeglądam to forum.Trzeba być odważnym, by powiedzieć o różnicy 1 klasy podstawowych obronców -zwłaszcza stoperów. , grających ze sobą praktycznie 2 miesiące.
|
Napisałem, że nasi podstawowi obrońcy nie mieliby szans na regularne występy w pierwszym składzie Lecha. Sądzę, że z tego ewidentnie wynika jak oceniam grę naszych obrońców, w porównaniu z ich odpowiednikami z Lecha. Może Chavez jest na poziomie Arboledy i Bosackiego, jeśli idzie o grę w odbiorze. Jaliens, Paljić i Cikos przydaliby się Lechowi tylko przy pladze kontuzji.
Biorę pod uwagę dyspozycję zawodników z aktualnego sezonu i nie widzę powodu by bawić się w zgadywanki, czy piłkarz X złapie formę jak się ogra.
Pablo84 napisał(a):

|
Ja nie wiem, nie znam się, by oceniać parametry poszczególnych piłkarzy.Napewno Marcelo wyrastał ponad tą lige, ale jesli chodzi o ogół i prezentowanie się przez 30 kolejek w obronie Legia prezentowała się lepiej, ponieważ straciła mniej od Wisły goli- po części pewnie to wynikało ze strategii druzyny.Lliczby sa liczbami.
|
Po części wynikało to ze strategii - zgadzam się. W takim razie, skoro zespoły grają różnymi strategiami i jedne otwierają się bardziej, a inne grają asekurancko, to ilość traconych goli nie jest miarodajną skalą, którą można porównać obrony zespołów.
Patrząc na gole zdobyte i stracone można podsumować zespoły ogólnie (wszystkich piłkarzy i taktykę), ale nie poszczególne formacje. W drużynach broniących się przed spadkiem bramkarze często są bardzo ważni. Czy fakt, że zespół traci wiele goli automatycznie źle świadczy o takim bramkarzu? Niekoniecznie - w słabych zespołach bramkarze mają więcej pracy. Identycznie jest w przypadku obrony - bilans goli świadczy o całym zespole.
Pablo84 napisał(a):

|
Można też iść w druga stronę.Skoro defensywa Lecha/Amiki potrafiła zatrzymać Juventus czy Manczester City, jakim cudem przegrywają z czerwoną latarnią (nomen omen)- cracovią, remisują ze Śląskiem czy Podbeskidziem?
|
Nie rozumiem do czego zmierzasz. Wspomniałem o City i Juve, bo chciałem podkreślić, że obrona Lecha potrafiła regularnie zaliczać przyzwoite spotkania na poziomie grupy LE. Chodziło mi właśnie o tą regularność, a nie o wyszukanie jakiegoś pojedynczego meczu, w którym zagrali bardzo dobrze.
Pablo84 napisał(a):

|
Tzn jak gramy?Gramy po Maaskantowemu, czyli Holenderska Piłka-Każdy broni, każdy atakuje, każdy walczy.
|
Tak powinniśmy grać, gdy rywal nas do tego zmusza. Rzecz w tym, że przy naszej obronie praktycznie z każdym gramy ostrożnie i zamiast na atakach, skupiamy się na asekuracji i rozbijaniu kontr.
Pablo84 napisał(a):

|
Kiedy dobrze rozgrywaliśmy atak pozycyjny?(tylko nie pisz tu o czasach archaicznych)
|
Nie chodzi o to, że nie rozgrywamy go dobrze. Problemem jest to, że nawet nie próbujemy, bo nie chcemy przez angażowanie się w atak umożliwiać rywalom wyprowadzanie kontr. Przy tej obronie z nikim nie możemy grać wysoko i z minimalną asekuracją.
Pablo84 napisał(a):

Nasza obrona zdecydowanie wymaga uzupełnien ,ale bez przesady, by nazywać ją o klasę gorszą niż Lecha/Amiki?.Przedewszystkim trzeba dać jej czas na zgranie się.Zobacz , w zimię znów przyszło nowe ogniowo.Myśląc o Europie trzeba wymienić boki, bo dają ciala, ale mimo wszystko na ekstraklasę to starcza
Gdyby tak było, musieli by nie wiem jak dobrze grać.
|
Szczerze wątpię, że zgranie jest tu istotnym czynnikiem. Zgranie nie sprawi, że Chavez będzie celniej podawał, Jaliens zrobi się silniejszy i wyższy, Paljić będzie zaliczał więcej odbiorów, a Cikos będzie mniej surowy technicznie. Zgranie poprawi grę obronną zespołu, ale nie poprawi obrony (umiejętności obrońców).