|
Bo tam jest więcej drużyn na podobnym poziomie, a w Hiszpanii tylko Real i Barcelona. O Barcy ciężko coś pisać, bo ta drużyna wymyka się wszelkim standardom. Nie oglądałem meczu Realu z Tottenhamem, ale czysty wynik mnie mega zaskoczył. Może wynikał z szybkiej czerwonej kartki dla Croucha. Mimo wszystko Tottenham to poziom raczej Villareal, z Realem wielkich szans nie miał. Gdyby wczoraj grał Manchester, Chelsea, albo Arsenal, to mecz byłby wyrównany. Nie ma co mówić o Arsenalu w meczach z Barcą, bo Real Barcy w lidze też nie podskoczy - dostali 5:0 w pierwszym meczu. Więc raczej dysproporcja występuje między Barceloną, a resztą wliczając w to Real.
|