|
Mam problem z ligą angielską. Super zawodnicy, mecze na wysokim poziomie o dużej intensywności, mało spotkań zakończonych remisami, a jak wystawią nos poza swój grajdołek to dostają klapsa. To Arsenal, który nie potrafi oddać strzału w rewanżu, teraz Tottenham. Przegrać można,ok ale dysproporcja pomiędzy czołowymi drużynami Anglii a np Hiszpanii jest porażająca. To mniej więcej tak jak my,dostaliśmy lanie w Barcelonie a u siebie wygraliśmy 1-0/. Czy jest jakaś różnica pomiędzy tym a tegorocznym wyczynem Arsenalu? Nie żebym porównywał naszą ligę do tej z wysp,ale coś jest nie tak,sami przyznacie. Kasa jest i tyle.
Wydarzenia nie zawsze spełniają nasze oczekiwania, ale zawsze jest dla nich jakieś logiczne wytłumaczenie. Często nie jest ono krzepiące, ale zawsze logiczne.
|