
Dwóch gejów poznało się w klubie:
- To co, jedziemy do Ciebie?
- No spoko.
- To twój samochód?
- Tak.
- Mogę prowadzić?
- Jasne. Łap kluczyki...
Koleś wyjeżdża z parkingu. Ociera bokiem samochodu o ścianę. Potem o
sąsiedni samochód. Kasuje parkometr. Wyjeżdża pod prąd. Prawie wali na
czołówkę...
- Jezus Maria!!! Co TY ROBISZ?!
- Chciałem Ci pokazać, jak bardzo jestem kobiecy...
Jak tam w związku?
- Czuję się jak kowal...
- Eee... no to super. Rozumiem, że dmuchasz na całego?
- Nie. Ja na nią pluję, a ona syczy.
i jeszcze jeden,,,,,
Zarzucił stary człowiek sieć w morze i wyciągnął gadającą rybę. I pojął
stary człowiek, że co do Fukushimy to są jakieś niedopowiedzenia...
