Kolejny wywiad z Maaskantem. Celna jest szczególnie końcówka zacytowanej wypowiedzi.
PS: Jest pan Holendrem, ale w niedzielę pana zespół grał włoskim stylem.
Zabawne, prawda? Powiedziałem w przerwie zawodnikom, że prowadząc w tak ważnym meczu 1:0 musimy być jak włoska drużyna. Pozwolić grać Jagiellonii i czekać na kontry. Głupotą byłoby wyjść na drugą połowę i atakować na całego. I uważam, że Wisła pokazała w drugiej połowie dojrzałość. Jagiellonia mogła skomplikować sprawy po rzucie karnym, którego jednak sędzia nie powinien był podyktować. Niedawno na szczycie Eredivisie PSV grało z Twente. Dwa tygodnie przed meczem prezes Twente powiedział, że klub jest bardzo szczęśliwy, iż drużynie tak dobrze idzie w rozgrywkach, bo wypełnia cele mimo zmian w składzie. Tych zmian było... dwie. Co w takim razie powiedzieć o Wiśle, skoro zmian zimą było pięć, a w trakcie całego sezonu dziesięć!? Dlatego czasem muszę być realistą i grać na wynik, a nie na piękne wrażenia.
Reszta tu:
http://www.sports.pl/Pilka-nozna/Wis...273,1,727.html