|
Z tym,że z Jagiellonią przy ciut lepszych napastnikach drużyny z Białegostoku bylibyśmy w innych nastrojach. Te wszystkie gadki Maaskanta to mam wrażenie dorabianie teorii. Prawda jest taka,że gramy przeraźliwie słabo w defensywie. Nie prezentujemy w tym elemencie praktycznie nic. Jedyne co warte uwagi to to czy Chavez zacznie dostawać kartki za wjazdy wyprostowanymi nogami czy nie. W pierwszej połowie wszedł tak w Frankowskiego co ewidentnie było faulem. Sędzia jednak go nie odgwizdał. Według mnie sędziowie boją się zadecydować co z facetem robić,i nie ulega dla mnie wątpliwości,że jak ktoś da Chavezowi kartkię za te dziwne wjazdy, to Osmanowi ciężko będzie wytrzymać do końca meczu. Wszędzie takie zagranie gwiżdże się jako faul. Stan pewnie to widzi i mimo przedostających się co rusz plotek,że Osman zostanie lada dzień wykupiony nic takiego miejsca mieć nie będzie. On jest na poważne granie za słaby.
Taktyka do rywala. Popieram. Tyle,że nasi rywale nie są jacyś super wymagający, a mimo to nie dajemy sobie z nimi jakoś nadzwyczajnie rady. Nie potrafimy narzucić swojego stylu czy wręcz stłamsić.
W ostatnich dwóch meczach mam wrażenie,że to rywale grali a my z doza szczęścia punktowaliśmy. Oczywiście teraz Maaskant mówi,że z Jagiellonią drużyna była nastawiona w drugiej połowie na grę z kontry. Przyjmuje to, tyle,że za cholerę nie wyglądało to jak przemyślana gra z kontry. Bardziej bym powiedział,że było to zbliżone do własnej radosnej twórczości każdego z zawodników. Myśli w tym żadnej w każdym razie nie widziałem. A to już rola trenera,aby jakąś strategię, rozwiązania nakreślił. Nie widziałem tego w ogóle. Gramy jak gramy, biednie to wygląda ogólnie i słabo jak na zespół gdzie kopią reprezentant Bułgarii, Słowenii, Estonii. Wyniki bronią Maaskanta ale nic poza tym.
Ostatnio edytowane przez Marszałek : 05.04.2011 o godz. 12:59.
Wydarzenia nie zawsze spełniają nasze oczekiwania, ale zawsze jest dla nich jakieś logiczne wytłumaczenie. Często nie jest ono krzepiące, ale zawsze logiczne.
|