Lubię myśleć o sobie, że się nieźle znam na piłce, gadam często na trybunach albo na wódce z kilkoma osobami, których uważam za "znających się". Ale z każdą wypowiedzią Maaskanta upewniam się, że na szczęście (sic!) on zna się na piłce duuużo lepiej, niż ja
Jesteśmy ustawieni bardzo defensywnie nie dlatego, że trener uważa to za szczyt wyrafinowanej taktyki, ale dlatego, że na obecnym etapie budowania drużyny takie ustawienie jest nabardziej efektywne w osiąganych wynikach.
Zęby trochę bolą od patrzenia na naszą grę taką, jak w ostatnim meczu. Zaczęliśmy niby 4-3-3, ale tak naprawdę to było jakieś 4-2-3-1 a koniec meczu to już chyba anegdotyczne "4-6-0". Mogę mieć pretensje za ultradefensywne granie Sobola, za granie "na alibi" Jirsaka, ale to się nie bierze z niczego - oni najwyraźniej wypełniają zadania trenera. A Maaskant znając się (na szczęście) świetnie na rzeczy widzi, co jest - a obrona jest wciąż i wciąż bardzo kiepska zarówno indywidualnie, jak i taktycznie.
Osobiście wierzę w progres. Widzę myśl w budowaniu drużyny i uważam, że jednym z największych naszych atutów jest właśnie trener.