|
Wszystko fajnie, tylko zwróć uwagę na jakość naszej obrony. Albo cały zespół angażuje się w grę defensywną, albo tracimy gola za golem. Jakby tego było mało - na drużynie ciąży naprawdę wielka presja. Są dobre wyniki - jest zła gra. Jest dobra gra, to znowu wyniki nie odpowiadają.
Trener kazał się bronić, bo, być może, wiedział, że jedna szybsza kontra, sanki Chaveza i gramy w dziesiątkę, a do tego dostajemy rzut karny (chociaż ten i tak był, ale to kwestia średniej jakości sędziowania). W naszej obecnej sytuacji kadrowej wybór jest prosty - albo wyniki, albo styl.
Ja to chciałbym prywatny helikopter, utrzymując się jedynie z zasiłku dla bezrobotnych. Cholera, chyba musiałbym trochę więcej inkasować. Cóż - albo praca, albo żegnaj helikopterze.
Też marzy mi się wspaniale grająca Wisła, ale z niektórymi zawodnikami nie jest to możliwe. Taki Cikos - bardzo chłopaka lubię, ale on naprawdę robi niewielką różnicę. Albo taki Chavez - wiadomo kiedy sędzia dopatrzy się faulu?
To jak gramy (co najmniej moim zdaniem) nie wynika z minimalizmu trenera, tylko spowodowane jest niesamowicie mizerną obroną, która broni dostępu do naszej bramki. Zapewne, gdyby nie to, że mamy naprawdę dobrego bramkarza, to może walczylibyśmy teraz o udział w pucharach. Jednakże, póki co, jesteśmy liderem. Na razie tylko to się liczy.
Nie uczyniłeś mnie garbatym
Dzięki Ci za to Panie
|