Cieszę się z trzech punktów.
Dość trudno się cieszyć z wygranej bo to Jaga przegrała, a nie Wisełka wygrała.
O grze nie będę wspominał - co se będę poniedziałek psuł od rana.
Mam nadzieję, że trener wie co robi i że to sprawa zgrania zawodników (pomijając dziury) niż stały "styl" do którego trzeba się przyzwyczaić.
Jeśli o puchary chodzi - PP zweryfikował nasze szanse :(
Żeby nie było całkiem smutno - bramkarza wreszcie dobrego mamy
