No cóż, taka jest ta Wisła. Nie narzuca swojego stylu gry a jednak wygrywa. Mieliśmy zaatakować od początku a jak zwykle zaatakował rywal. Znów jakimś niewyobrażalnym fartem nie tracimy gola a sami strzelamy 2. Nie wiem jak to wytłumaczyć...Trzeba sobie powiedzieć jasno, czy chcemy Wisły ładnie grającej czy jednak wygrywającej. Ja wolę wygrywającą ale w końcu zespół musi zacząć też coś grać. Jednak zwracam też uwagę iż ten sezon jest na tak marnym poziomie jak rzadko który. Druga drużyna w tabeli po 20 meczach ma tylko 32 pkt!!! Przecież to jest kompromitacja całych rozgrywek...Nikt grać nie potrafi i lideruje Wisła, której gra nawtet własnym kibicom się nie podoba. Na polską ligę widać to wystarczy ale nic więcej. Co do meczu, nie spodziewałęm się takiego słońca w kwietniu. Nieporadność naszych, upał i lepiąca się koszulka, ależ mnie wszystko irytowało. Na szczęście patrzę na tabelę tej naszej biednej ligi i mi lepiej
