|
Właśnie ktoś to już wspomniał wcześniej. Amikowcy z Wronek nadal nie pamiętają że gdyby nie bramka Jopa w poprzednim sezonie na kolejkę przed końcem, to nawet pomimo gry na Suchych stawach i słabej formy to Wisła była by mistrzem.
Teraz też wszyscy chcą zdyskredytować nasz sukces. Nikt nie gra, nikt nie chce mistrzostwa, liga słaba tylko gdyby to Lech lub Legia była w naszej sytuacji to by pisali i mówili coś innego.
Ja uważam że wszyscy zrozumieli co się właśnie dzieje. To Wisła ma 1 miejsce w tabeli, to Wisła zrobiła najlepsze transfery, to Wisła będzie się wzmacniać na puchary.
Lech - wyprzedaż
Legia - nowy trener i kolejne miliony na transfery. Ale czy ITI będzie się jeszcze chciało. Dodatkowo po tym co się stało z Rzeżniczakiem to ja przewiduję większą zadyme w Warszawie. I ITI pewnie powie że trener i zepół potrzebuje spokoju a trzeba czyścić trybuny.
A tymczasem w Wiśle jest prezes który wie o co w piłce chodzi, dyr. sportowy , trener którzy mają jakąś wizję prowadzenia zespołu. Pełne trybuny z byłymi zawodnikami którzy nawet po latach są mile widziani w Krakowie ( jak np. dziś Gorawski). I najważniejsze pan Cupiał, który nadal pcha ten wózek. Dziś to Wisła może odskoczyć lub może spokojnie rywalizować z Lechem , Legią o miano najlepszej drużyny w Polsce.
A z polską piłką rzeczywiście jest źle. Mecz Legii z Szachtarem Donieck to była katastrofa. Teraz oglądam Szachtara w Lidze Mistrzów i to też jest katastrofa. To daje odpowiedź, jak daleko wam do poziomu Interu Mediolan czy Bayernu. Ta odległość bardzo mnie martwi -- Leo Beenhakker
|