|
Mimo przeciętnej gry nawet dobrze się ten mecz oglądało mimo wszystko. No właśnie, aż do momentu w którym zdobyliśmy bramkę na 2:0. Wtedy cała drużyna po prostu stanęła i nie graliśmy nic. Mieliśmy olbrzymie szczęście, że Jaga była nieskuteczna, bo mogłaby spokojnie odrobić te 2 bramki.
Poza tym, czy tylko mnie wkurzał sędzia?
Tak z pamięci :
- nie odgwizdanie faulu na Małeckim, gdy ewidentnie mu obrońca stanął na stopie i jeszcze te głąby z Canal+ chyba są ślepe i mówią, że nic tam nie było
- chwilę później, żółta kartka dla Jaliensa i odgwizdany faul mimo, że Q najpierw trafił w piłkę (że ją trącił tak niemrawo to już inna sprawa, ale trafił) a dopiero potem wpadł z rozpędu w piłkarza Jagi
- wg mnie ewidentny karny na Genkovie, tam facet mu zwyczajnie wsadził rękę i go trzymał - oczywiście bez gwizdka
- karny z kapelusza dla Jagi po nurku Frankowskiego
I jeszcze pod koniec, praktycznie każdą stykową sytuację gwizdał dla Jagi. Strasznie to wkurzało, a ja dawno nie narzekałem na sędziów.
Plusy :
- bardzo dobry mecz Genkova (nieodgwizdany karny, sytuacja sam na sam, w której przestrzelił, gol oraz sytuacja po której mu obrońca wybijał piłkę sprzed samej linii) - cieszy, że wreszcie Gieniek stwarza sobie sytuacje strzeleckie, bo z tym był największy problem
- wreszcie pewny w obronie Jaliens, czego o poprzednich meczach nie można było powiedzieć
- bardzo dobry mecz Pereiki
Minusy :
- beznadziejna gra Cikosza - no ale można go usprawiedliwiać, że dopiero wraca po kontuzji. Wg mnie, w przeciwieństwie do wielu krążących tu opinii ostatnio grał dobrze, ale dziś masakra. Złe ustawianie się, kiksy, bez pojęcia w ofensywie.
- mało widoczni Małecki i Melikson. Mały parę razy szarpnął, ale to było o wiele mniej niż to do czego nas zdążył przyzwyczaić. Melikson miał parę udanych zagrań, ale miałem wrażenie, że często chował się przed grą, oddawał piłkę koledze i nie podążał za akcją.
- minimalizm po objęciu dwubramkowego prowadzenia. Nie wiem czemu Wisła z dwubramkową zaliczką nie poszła na wymianę ciosów z Jagą, na pewno było to bezpieczniejsze niż cofnięcie się całym zespołem, wszak Wisła nie potrafi grać w ten sposób co wiele razy udowadniała. Dzięki Bogu szczęście nam dzisiaj sprzyjało. Poza tym to nie tylko defensywne nastawienie wkurzało ale przede wszystkim gra na Stojanowa zaprezentowana przez Wiślaków.
- straty Jirsaka - takie straty jakie on zaliczał na własnej połowie nie mają prawa bytu w Wiśle!
Ogólnie mecz bez historii, za to z bardzo dobrym wynikiem. Mamy teraz 8 punktów przewagi i nie wyobrażam sobie, żeby Wisła w tym sezonie przegrała mistrzostwo!
|