na teksty , że w danym roku mistrz ligi będzie najsłabszy nie ma co patrzeć. Zawsze wypowiadają je Ci , których drużyna tego mistrza nie zdobyła, więc co roku sporo tego jest

, bo tylko jedna może być zadowolona.
Pismaki z Wawki widzę tylko swoje dwa kluby a że pracują w gazetkach czy telewizjach które z nazwy są ogólnopolskie to robią niby opinię na cały kraj.
A tak naprawdę nic nie jest jeszcze wiadome, zarówno Legia jak i Lech mogą zaskoczyć i ruszyć, Jaga może wyjść z doła (matko, byle nie dziś

), Lechia może tłuc wszystkich jak leci albo Śląsk Leńczyka konsekwentnie piąć się w górę . Przy naszej padace. Między nimi jest tylko 3 punkty, a do nas Jaga ma na razie 5 , to jest nic.
Jest jeszcze 10 meczy, 30 oczek do zdobycia lub stracenia, wszystko może się zdarzyć.
Chociaż najbardziej miły jest tylko jeden scenariusz
edytka
w tej Legii możliwe jest , że grajki przeciw Skorży grają, choć jaki w tym cel to nie wiem, każdy następny to ich bardziej będzie gonił niż MS.
Bo jak się zepną to potrafią, choćby Polonię Wojciechowskiego to dosłownie w ziemię wdeptali.
No statystycznie niemożliwe, żeby zebrać na raz 11 gości , którym siada psyche bo z 2:0 zrobiło się 2:1.
Inna sprawa , że co innego zespół a co innego indywidualności, to Ruch pokazał , Podbeskidzie też
