|
Hotel Cracovia trzeba zostawić. Albo przynajmniej jego dyrektora:
"(...)mówi dyrektor Tomasz Kowalski
Kiedy otwierano hotel, miał 12 lat. Do głowy by mu nie przyszło, że będzie tu szefem. - Jako dzieciak patrzyłem na niego z zapartym tchem - przyznaje. - Ale, żeby wejść do tego luksusu, gdzie tam! Dopiero w liceum przyprowadzałem tu dziewczyny na kremówki, a z kolegami chodziłem na wódeczkę i tatara.
Kiedy wiele lat później mógł wybrać, którym hotelem chce zarządzać, wybrał Cracovię. - Sentyment krakusa zdecydował - tłumaczy. - Jedyne, co mi się mniej podobało, to sąsiedztwo stadionu piłkarskiego. Trochę kłopotliwe, bo kibicuję Wiśle. Na wszystkich obiadach po noworocznym treningu musiałem robić dobrą minę do złej gry - śmieje się.(...) "
gazetakrakowska.pl
Ostatnio edytowane przez Martin : 01.04.2011 o godz. 12:11.
|