murray napisał(a):

Spróbuję teraz obronić Drozda, z którym niejeden raz się nie zgadzałem i w większości przypadków nie chciało mi się prowadzić dyskusji.
PiSofobem jest wiele ludzi z uwagi na "strach" przed powrotem Kaczora do władzy i totalnego zaciemnienia, które po nim niechybnie nastąpi. Eh.
Drozd nie jest Tuskofobem. Jest raczej Tuskojebaczem (nie obraź się Droździe za taki neologizm). Z doświadczenia wiemy, że jeżeli Donek miał na sumieniu jakieś decyzje, to w zdecydowanej większości są eufemistycznie ujmując "nietrafione". Wychodząc z takiego założenia wiemy, że jest spora szansa na to, że każda kolejna decyzja co do jej trafności pod jakimkolwiek względem (ekonomiczny, moralnym i kryterium przyzwoitości) będzie prezentowała swój poziom, czyli beznadziejny. Drozd nie boi się Tuska, jest tylko jego zagorzałym przeciwnikiem.
|
Zgadza się najogólniej ale to nie Tusk jako osoba, ale cudak jest problemem. Cudak który obiecał że będzie tak dobrze że z Anglii będą wracać

, a zrobił w trzy lata dodatkowe 280 mld długu. Bulimy cały czas za otwartą linię kredytowa, czy pożyczamy czy nie. Ktoś na tym zarabia, my będziemy płacić. Nie sądzę żeby Tusk miał coś do gadania. Może tylko wystawić plecy do poklepania i liczyć ze tym razem jeszcze nie będzie to kop w d...
Ps. Czasem nazwę plemiela rudym cudakiem ale traktuję raczej pieszczotliwie, zahartowany latami jazdy po kaczorach. Zwłaszcza ze moja niechęć do MAKa nie jest, jak w przypadku kartofli, nieuzasadniona.