Ela napisał(a):

Popatrz co by się działo gdyby w epoce klasycyzmu nagle zaczęto wyburzać obiekty barokowe ?
Bo nie trendy, bo szkaradne - przesycone złotem i zdobieniami, bo kiczowate ? A klasycyzm preferował biel i prostszą formę ? Ilu wspaniałych kościołów i pałaców zostalibyśmy pozbawieni ?
|
Każda epoka przebudowuje, modernizuje bądź wyburza. Pozostawia dzieła wartościowe, a nieudane idą w nicość. Kościoły gotyckie w epoce baroku musiały być straszne ! A jednak te, które były wartościowe przetrwały.
Nigdy bym nie zgodził się na przebudowę starej Nowej Huty. To jest coś. Gusta oczywiście nie podlegają dyskusji. Mam to (nie)szczęście, że pamiętam ten obiekt (hotel) jak był jeszcze nie zdewastowany. Dla mnie, nawet wówczas to był barak.
Jak dla mnie mogliby wyburzyć, ale... Ale na to miejsce na bank powstanie coś architektonicznie gorszego. To już lepiej niech będzie ten zabytek

Szkaradztwo, ale dla nas ono zwyczajne.
Ela napisał(a):

|
To akcja bezinteresowna. Bo przecież nie sądzę aby ktoś za pieniądze Echo Investment nagle z rejestru zabytków hotel wykreślił.
|
Naprawdę w to wierzysz ? Z listy zabytków pewnie nie skreślą. Mam słabą wyobrażnie, ale bez trudu wyobrażam sobie taką rozmowę :
EI : Wiem Pan chcielibyśmy to przebudować.
UrzędniK XYZ : Ale to zabytek, to się nie da.
EI : No ale jakieś warunki.
U: No wie Pan duzo roboty, za pół roku Pan otrzyma. Ale wie Pan, tu jest taka firma krakowska, ona rozumie ducha naszych zabytków, jakbyście im zlecili projekt (ekspertyzę/wytyczne itp...) to...
I powstanie jakiś koszmarek, byle tanio, byle szybciej.
Historia szkieletora jest tu symptomatyczna.
Gdyby był plan zagospodarowania, jasne warunki które obiekty w tym miejscu mają spełaniać EI może zrobiło by przetarg na projekt, a tak...patrz powyżej.
Ela napisał(a):

A i inwestor kupując od Orbisu obiekt wiedział czym ryzykuje.
Więc na inwestowanie w Krakowie taki ruch nie ma przełożenia.
|
Ten wiedział i pewnie to sobie skalkulował. Inni ominą Kraków z daleka.
PS. Z przebudowy byłby taki pożytek, że byłoby o jeden wiadomy napis w Krakowie mniej. I może supermarket by zasłonili, coby tak nie raził.
