|
Dla nie sprawa "bunga bunga" jest problemem poważnym. Ja nie zaglądam piłkarzom do łóżek i nie interesuje mnie to, co tam robią. Ale na litość, oni są na zgrupowaniu reprezentacji i chyba zupełnie nie poczuwają się do obowiązków. Skoro nie potrafią wyjść na boisko i zagrać dobrze, to niech siedzą, analizują, rozmawiają - cokolwiek, ale nie "bunga bunga".
Wszyscy rozpaczają, że polska piłka jest w fatalnym stanie. Mamy bandę ogłupiałych urzędników, nieradzącego sobie trenera i piłkarzy, którzy urządzają "bunga bunga". Czekamy na wielkie talenty. Tylko na jakie, skoro przykład idzie z góry i młodzież widzi, że dzisiaj bycie piłkarzem to samochody, ciuszki i dupeczki. Potem po naszych boiskach biega gang wyżelowanych fotkowiczów, dla których piłka to trampolina do świata lansu.
U nas wystarczy być teraz przeciętnym graczem, żeby stanąć na szczycie. A potem tylko kiełbie we łbie...
Nie uczyniłeś mnie garbatym
Dzięki Ci za to Panie
|