Siwy_89 napisał(a):

Dokładnie. Obligacje też są pewnego rodzaju obietnicą. Państwo "obiecuje", że w swoim czasie je wykupi. Rozumiem oczywiście, że w razie problemów finansowych kraju niewykupienie obligacji byłoby ostatnim dramatycznym krokiem. Ale pamiętaj, że niewypłacalności krajów też się zdarzają. W takim przypadku papier nie pomoże.
Niestety w przypadku obietnic bardzo dużo zależy od rządu i przeprowadzanych reform. Jeśli nie znajdzie się odważny, który w najbliższym czasie przeprowadzi kolejne oszczędności w budżecie, nie zdziwię się, jeśli w następnych latach transfery do OFE będą historią.
Vincent - 10 wpłat po 10 złotych (załóżmy, że jest to 90% z 3.5%) - 100 zł
Leszek - 10 wpłat po 10 złotych (załóżmy, że jest to 40% z 7.3%) - 100 zł
W obu przypadkach kwota w złotówkach, która jest inwestowana w akcje wynosi 100 złotych. Nagle trach, akcje spadają o 50%.
Zarówno Vincent, jak Leszek, tracą po 50 złotych. Kwota w złotówkach jest dokładnie taka sama.
Nowy sejm może wstrzymać także całkowicie transfery do OFE. Wtedy nie będzie nawet słowa o inwestowaniu w obligacje przez OFE, bo całość naszej emerytury będzie zależała od ZUS.
Mówimy o obligacjach, które idą na pokrycie dziury w ZUS, a nie na budowę dróg, czy gazoportu.
Łatwiej się dyskutuje, gdy operujemy konkretnymi liczbami bez konieczności domyślania się czy "tylko część" oznacza ok 50% czy może 85%. A w przypadku tej reformy różnice kilkunastu procent można liczyć już w miliardach.
Generalnie myślę, że napisaliśmy chyba już wszystko na temat tej reformy. Dalsza dyskusja wydaje się trochę bez sensu, gdyż do porozumienia raczej nie dojdziemy.
pozdrawiam
|
1. Jak słusznie zauważyłeś obligacje są ostatnim zobowiązaniem którego obsługę zawiesi państwo przed swoim bankructwem. Waloryzacja emerytur jest na tej liście kilka pozycji wyżej (co dla posiadacza należności od SP oznacza tyle że spłata jego pieniędzy jest znacznie pewniejsza jeśli zabezpieczona jest obligacją niż wtedy gdy zabezpieczona jest "obietnicą" rządu). Jak rozumiem dygresja nt: potencjalnej niewypłacalności kraju wynika z Twoje troski o jakość prowadzonej przez obecny rząd polityki gospodarczej (i przyznam że rozumiem te obawy). Opinia wyrażona na temat wątłych perspektyw OFE pozwla mi domniemywać że sam nie za bardzo wierzysz w składane w teh chwili przez rząd obietnice dotyczące tych wszystkich limitów, waloryzacji itp, itd. Prawda jest taka że mamy oto do czynienia z klasycznym przypadkiem ograbiania obywateli z ich praw.
2. O ile dobrze zrozumiałem Twój przykład liczbowy to starasz się pokazać że ryzyko inwestycyjne po reformie będzie podobne jak obecnie jeśli weźmie się pod uwagę dwa portfele (tzn: ten nowy w ZUS i ten w OFE). Błąd w Twoim rozumowaniu polega na tym że w przypadku inwestycji portfelowych suma dwóch portfeli nie jest równa sumie ich poszczególnych składników (jest to tzw: brak addytywności). Dużo by tłumaczyć dlaczego tak sie dzieje, jeśli masz ochotę mogę polecić Ci odpowiednia literaturę. Ale jest to i tak mniejszy błąd. Ten większy polega na tym ze milcząco zakładasz że w przypadku nowego portfela (tego 90% na 3,5%) jego część "nieakcyjną" stanowią obligacje. A tak nie jest. Pozostałą część stanowią "obietnice" SP. O jakości takiego aktywa dyskutowaliśmy już wcześniej. Od siebie tylko dodam że z punktu widzenia finansowego nie jest to obligacja a coś co bardziej przypomina opcje na obligację. A to jest już zupełnie inny instrument który wymaga zupelnie innego traktowania w portfelu.
3. Jeśli chodzi o Twój komentarz dotyczący mozliwości likwidacji OFE to moim zdaniem pokazuje on że sam masz wątpliwości dotyczące wiarygodności tych wszystkich zmian. A ja ci powiem że będzie jeszcze gorzej. I to znacznie gorzej.
4. Nie ma obligacji które idą na pokrycie ZUS. Są po prostu obligacje. Środki z nich uzyskane są przeznaczane na finansowanie deficytu. A to oznacza zarówno wydatki inwestycyjne jak i socjalne (w tym ZUS). Cały przeprowadzany obecnie zabieg ma na celu przesunięcie części wynikających z tego tytułu zobowiązań z uczciwego finansowania obligacjami do ukrytego finansowania za pomocą zapisów ustawowych (waloryzacja). Zwróć jednak prosze uwagę że kwota zobowiązania państwa pozostaje cały czas ta sama (ba w wersji poprawionej wręcz wzrasta). To wszystko oczywiście przy założeniu że te pieniądze dostaniemy. Ale mam wrażenie że zarówno Ty jak i ja nie bardzo w to wierzymy. Ale wtedy będziemy mieć do czynienia z najzwyklejszym w świecie okradaniem obywateli z ich pieniędzy.
5. Również uważam temat za wyczerpany.
Pozdrawiam