Drozd napisał(a):

|
Przecież zrobili specustawę która usprawniała procedury, nie mogli jej pisać w trakcie projektowania terminala, a jak projekt był gotowy to szybko budować według nowych ulepszonych procedur. Wiadomo ze można sobie ustalić termin na 2020 i tłumaczyć się procedurami. Dokładnie to samo z A1. Zwyczajnie ci którzy zaczynali temat gazoportu planowali go tak zeby był jak najszybciej. A odkąd sprawą zarządza Tusk jak w wielu innych przypadkach termin jest drugorzędny. Nie muszę chyba pisać jaki jest pierwszorzędny. Pół świata się załapało, a każdy musi zarobić.
|
Staram Ci się wytłumaczyć, podając przykład autostrady A1, że planować to sobie można nawet najbardziej nierealne terminy. To skoro Pisowcy tak planowali, żeby gazoport powstał jak najszybciej, to mogli przy okazji wprowadzić ułatwienie tych procedur administracyjnych, prawda?
Jeśli chodzi o terminy, to prace nad projektem gazoportu zostały zakończone na początku 2009 roku, w lutym gotowa była już specustawa, w lipcu uzyskano pozwolenie na budowę, a w sierpniu ogłoszono przetarg na wykonawcę tej inwestycji "pod klucz".
Tempo - moim zdaniem - w porządku.
Jeśli masz nadal pisać, że Kaczyński zrobiłby gazoport i całą A1 ze wszelkimi procedurami administracyjnymi w trzy lata, a Tusk to frajer, który nic nie potrafi załatwić, tylko wszystko bez wyjątku nawala, to lepiej nie pisz, bo tracimy czas.
Drozd napisał(a):

Według jakich ekspertów? Tych co mają projekt wykonywać? Czego nie uwzględniono w pierwotnym kosztorysie bo różnica to 80%. Czyli to nie kwestia rachunków tylko, fundamentalna.
|
Według ekspertów, na których powoływała się Gazeta Prawna. Jeśli chcesz tropić układ i spisek, to napisz do nich i skonfrontuj swoje racje z argumentami ekspertów tej gazety.
Drozd napisał(a):

|
Czyli sugerujesz ze wszystko co robi Tusk robi na kredyt? A jakby się nie udało taniej to by obligacji dodrukowali? Czy może obligacji dodrukowali na zapas zgodnie z planem tylko kasa się utleniła. Ja stawiam na to drugie. Jak biorę kredyt na dom 300 000, a wydam 200 000 to chyba 100 000 powinno na koncie zostać?
|
Sugeruję Ci, że te pieniądze zostały w budżecie państwa. I jedno zdanie, dosłownie jedno, które w gazetach pojawiało się na temat tej afery brzmiące: "resort finansów nie potwierdza tej wersji", tego nie zmieni. Jeśli takie jedno zdanie, które napisano w gazetach (sensacyjna sprawa) ma dowodzić, że 16 miliardów zniknęło, to ja nie mam więcej pytań...
I pamiętaj, że ciężar dowodu spoczywa na stronie oskarżającej. Jeśli twierdzisz, że 16 mld złotych wyparowało, przedstaw jakieś dowody, a nie podniecaj się, pisząc od pół roku o tym samym, opierając się na zdaniu w gazecie, że "resort finansów nie potwierdza tej wersji".
Ciekawe jest również to, że artykuły o rzekomym zniknięciu 16 mld złotych pojawiły się w mediach w tym samym momencie. Ale już potem żadna z gazet nie kontynuowała tematu. Zniknięcie 16 miliardów to sprawa tak ciekawa, że jeśli istniałyby jakiekolwiek przesłanki, że to prawda, któraś z gazet drążyłaby temat. Czyżby sprawa się wyjaśniła - pieniądze się znalazły, wiec nie było sensu o tym pisać? W końcu to mało ciekawe, że pieniądze są tam, gdzie być powinny.