Trzeba wykorzystać ewidentną zadyszkę Jagiellonii na wiosnę i zdobyć komplet punktów. Zrewanżować się za jesienną porażkę, bo w końcu Wisła gra u siebie. Nie przystoi na własnym terenie przegrywać, dlatego głęboko wierzę w zwycięstwo. Po cichu liczę cały czas na trafienia Genkowa.
