Mareq napisał(a):

To już pochodzi pod niebezpieczne dla zdrowia bałwochwalstwo.
Jakieś źródła wypowiedzi Janowskiego , tudzież opis tego procederu z innych źródeł ?
Z tego co pobieżnie się orientuje , to w tym przypadku nie ma handlu limitami jak przy CO2 , a i są one przyznawane dla kraju a nie dla właścicieli cukrowni.
Więc może jakieś wyjaśnienia szczegółowo-specjalistyczne ?
Z innej beczki. Nie żyjemy w czasach merkantylizmu. To że produkujemy więcej , albo tyle samo ile potrzebuje rynek wewnętrzny nie oznacza , że brak jest importu. Wystarczy przyjrzeć się rynkowi węgla.
|
Co ja Ci zrobię ze tak zwyczajnie jest. Ty jego wypowiedź odebrałeś jako żart, a ja Ci tłumaczę ze nie taki całkiem żart. Biorąc pod uwagę to co się stało.
Jak firma niemiecka właściciel polskiej cukrowni wyprodukuje w swoim polskim oddziale tonę cukru, to z czyjego limitu tonę odejmą? Tą tonę cukru niemiecka firma może sobie sprzedać gdzie? Wszędzie. Czyli 3/4 tony w Niemczech w Lidlu po 0,6 euro, a 1/4 tony w Polsce za tyle ile ludzie są w stanie dać. Pojąłeś proceder? Jest całkiem legalny. Mam ci dowody przedstawić?
